Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Nie potrzeba mi
Zakrętów dróg i morza łez,
Tylko pozwól nam
Dotykiem drżącym
Dłonie spleść.

Nie potrzeba mi
Niewiary i udręki snu,
Pozwól tylko czuć,
Jak przy mnie chwilą stoisz znów.

Nie potrzeba już
Niepokój mierzyć sercem wprost,
Wszystko jedno mi,
Ja każdy, byle z tobą los.

Tylko jeden, jeden raz,
Pośród wiosny twoich warg,
Pozwól spaść i niech się świat
Nagłym świtem skończy w nas.

Nie potrzeba nam,
Zakrętów dróg i morza łez,
Tylko pozwól mi
W dotyku prawdy
Głowę wznieść.

Tylko jeden, jeden raz,
Pośród wiosny twoich warg,
Pozwól spaść i niech się świat
Nagłym świtem skończy w nas.
Chociaż raz, jeden raz,
Chociaż raz, jeden raz.

Tylko jeden, jeden raz,
Pośród wiosny twoich warg,
Pozwól spaść i niech się świat
Nagłym świtem skończy w nas.
Tylko jeden, jeden raz,
Niech w nas dzikie wino gra,
Ponad dachem ziemi, hen,
Tak łaskawie jak się da.

Nie potrzeba mi
Niewiary i udręki snu,
Tylko pozwól nam
W godzinę życie przeżyć znów!


Wciąż jesteś głodny
Ciągle samotny
Nienasycony niczym wilk
Czemu wciąż krążysz
Do czego zdążasz
Tak, prawdę mówiąc nie wie nikt

Pragniesz wolności
Wielkiej miłości
Dostajesz tyle, żeby żyć
Idee durne
Odpadki wtórne
Nic, o co warto by się bić

A gdy ci zmienią wszystko
W wielki śmieci stos
Na swoim wysypisku
Długo, długo wyjesz w noc

Głód, głód, wieczne ssanie
Bez końca, bez dna
Głód, głód, potem branie
Tego, co się da

Wciąga cię nuda
Wciąga cię wóda
W końcu na wszystko godzisz się
Śmieci kupujesz
I konsumujesz
To twojej egzystencji sens

Wciąż chcesz być wolny
Do marzeń zdolny
Tak jak przed tobą nie był nikt
Wciąż jesteś głodny
Ciągle samotny
Nienasycony niczym wilk

A gdy ci zmienią wszystko...


Jak nieostrożnie dźwięk wydobyty
Siedzisz w półśnie
Z grającej szafy szlagier wytarty
Nie razi Cię
Kelnera głos, znów zamawiasz to samo
Natrętny szept, gość już czeka - wiesz gdzie
Postaraj się, bądź kochanką i damą
Podnosisz się, czy chcesz, czy nie

Wyspa nieznana w dziwnych kolorach
Dziecięcy śmiech
Tu postać twoja w słońca promieniach
Niewinna jest
Tak miało być, lecz tak nigdy nie było
Radość i żal inny wymiar tu ma
Panie spraw, by choć na dzień się ziściło
Zatrzymaj czas
Ucisz ten gwar

Galeria twarzy, film szokujący nawiedza Cię
Chciałeś inaczej to wszystko ułożyć
Cóż z tego jest
Gorycz i żal
I dziewczęce marzenia
Łzy - a gdzie śmiech, który barw tyle ma
Boże, daj choć małą garść zrozumienia
Zatrzymaj czas
Ucisz ten gwar
Pieniądze, pokoje, magiczny krąg
Nieczułość i żądza, uściski rąk
W zamęcie pośpiechu w niedobrym śnie
Myśl twoja bolesna, pojawia się
Czy można, czy jeszcze na to jest czas
Czy da się wyrzucić z serca ten głaz
Jak uciec i dokąd, czy żyje gdzieś
Ten, który przeszłości nie zlęknie się