Na czas igrzysk broń odłożona,
dość już krwi wytoczono z nas,
poligony na stadiony zmienić
już najwyższy ostatni czas!
Na czas igrzysk broń odłożona,
stajemy rekordy bić,
dla odważnych, silnych i prawych
płonie dziś olimpijski znicz,
olimpijski znicz...
Na czas igrzysk broń odłożona,
broń odłóżmy, dla życia czas,
plantatorzy kolczastych drutów,
oręż w sercach uwiera nas,
uwiera nas!
Dokąd idziesz bracie
Dokąd gnasz
Po co tak zabijać się
W jednym punkcie przecież
W końcu trwasz
Tylko czas do przodu mknie
Tak przemijasz w miejscu
Spalasz się
Jak pustynny w słońcu głaz
Wszelki ruch to tylko
Pozór jest
Jeden mknie do przodu czas
To twój los
Zatrzymany w biegu kadr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr
Świat do koła kłębi się jak rój
Ta gorączka wiecznie trwa
Świat wiruje zjada ogon swój
Tylko czas do przodu gna
To twój los
Zatrzymany w biegu kadr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr
Martwe morze...
Jeśli pośród naszych
Gwiezdnych dróg
Pośród nieskończonych tras
Gdzieś istnieje jeden
Wieczny Bóg
To na imię ma on: Czas
To twój los
Zatrzymany w biegu kadr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr.
Podróż widziałem, widziałem wiatr
Kamień co spadał w dół
I przepaść, która podpowie Ci
Jak mały jesteś tu
Ziemi czerwonej widziałem kres
Cudu istnienia głos
I wodę życia na samym dnie
I wyrok na nasz los
Pokój widziałem, harmonię skał
Armię pasiastych warstw
Ptaki kamienne co skrzydłem swym
Natury strzegą bram
Ludzi krzykliwych widziałem tłum
Strojnych w pamiątek blichtr
I błysną flesz i banknot spad
Jak przypadkowy widz
A ty się śmiejesz, nie mówisz nic
Tak lepiej, łatwiej tak
Dalej i dalej zanurzyć się w świat
I życia poczuć smak
Wyżej i wyżej ulecieć hen
Nad wyobraźni czas
Dotknąć, zobaczyć i przeżyć i czuć
Wszystko co wokół nas
A tylko czasem wraca gdzieś
Ten o zagładzie film
Że zamiast wody płynie krew
Kto chce to wiedzieć...nikt
Podróż widziałem, widziałem wiatr
Kamień co spadał w dół
I przepaść, która podpowie Ci
Jak mały jesteś tu
Ludzi krzykliwych widziałem tłum
Strojnych w pamiątek blichtr
I błysną flesz i banknot spad
Jak przypadkowy widz
Ziemi pachnącej widziałem kres
I na kamieniu las
I żeby jeszcze zostało coś
Gdy już nie będzie nas