Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Znowu dziś
Mokre oczy masz
Nie wiem, czy to nastrój, czy dym
Znowu spuszczasz wzrok
I odwracasz twarz
Jakbyś chciała ukryć się z tym
Jesteś czysta tak
I niewinna tak
Jak w modlitwie anioła śpiew
Czuję prawie już
Że mi serca brak
Tak ci dobrze wychodzi blef...

Więc
Nie próbuj zwodzić mnie
Wiem
Wszystko dawno jest grą
Przy tobie uczę się
Już
Nigdy nie wierzyć łzom
Nigdy nie wierzyć łzom

Prawdę mówiąc to
Nienajgorszy chwyt
Gdy się prawdę zakłamać chce
Mówić o kimś, że
To dla ciebie nikt
Skoro całe miasto już wie
To nie pierwszy raz
Mokre oczy masz
Odkąd cię poznałem - i patrz
Gdy tak głupio i
Tak banalnie grasz
Zbiera mi się z tobą na płacz

Więc
Nie próbuj zwodzić mnie...


Pyłki piasku, punkty twarzy, przestwór mroczny zrywa wiatr,

Dziwne miejsce los nam zdarzył i perfidnie wybrał czas,
Cóż w tym my?
Pytam: cóż w tym my?

Do wyboru tylko norma: jeśli myśl to prosty krój
Dawno za nas rozstrzygnięto, i ostatni ucichł bój,
A gdzie my?
Pytam: a gdzie my?

Dziejowy dowcip,
Z absurdalnej sztuki kraj,
Mistrzowie wizji urządzają nowy raj.
Cóż mają dla nas?
Dostajemy zestaw ról,
Wybór niewielki i spod kiepskich wyszły piór!

Znowu ktoś wie od nas lepiej,
No popatrzcie, jak ma być,
Po ramieniu ktoś nas klepie,
Absurdalnie każąc żyć,
A my cóż?
Pytam: a my cóż?
A my cóż? pytam, a my cóż?!

Mechaniczny taniec trwa, dziwny skrzypek dziwnie gra
Krok dyktuje, usypiając nas w tym rytmie.
Kto magiczny przerwie krąg, smyczek z martwych wyrwie rąk,
Z mroku mitów wyprowadzi nas na drogę?
Może my, może my? (2x)


Podnoszę oszczep, jak jaskółkę srebrną
by poleciała za twoim spojrzeniem
podnoszę wiosła, spływa z nich woda
za kroplą kropla, jak włos syreny.
Przeciwnik leży, do maty przypięty
jak dąb rzucony przez wiatr na równinę...

Na brzegu światła, na brzegu ciemności
trwa olimpiada nigdy nie skończona
człowiek z człowiekiem walczy nieustannie
człowiek w człowieku szuka przyjaciela.

Wyciskam ciężar, słyszę najgłębiej
jak serce krzyczy, zdumione zwycięstwem
płoną chorągwie ziemi nad stadionem
a znicz oświetla drogi między nami...

Na brzegu światła, na brzegu ciemności
trwa olimpiada nigdy nie skończona
człowiek z człowiekiem walczy nieustannie
człowiek w człowieku szuka przyjaciela.