Jeszcze raz ruszy ta zniszczona płyta
Stary sprawdzony dobry blues
Dom już bezludny pustak nieprzebyta
Z pustych pokoi przepędzam czas
Za oknem koniec nocy bezrozumnej
Jak stypa długiej i smutnej jak blues
Drzwi jeszcze skrzypią tak jak wieko trumny
Zamykam nimi życia swego szmat
Jeszcze mi tylko spacer pozostał
Wąską aleja przez zielony park
Jak trzeba krzem że jak lekko przebudzony
Tak jak wczoraj przed wczoraj od lat
Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
When I sit in my car
And the rain is getting hard
Giving your heads to the bad time
I know how to drive
Everybody gets my smile
How can we find it together
How can we find?
I just wanna cut
All the way through the mud
You’d better let somebody stop me
No way to reach home
And it’s time to be gone
Open the door
Open the door
And I will drive
Since I know
Every man is to fight all alone
I’ll be the one who helps you realize
Good news
Oh, don’t turn your back on this love
Answer
Otherwise you’ll be drowned
In this world
Still the rain’s falling down
Washing dirty streets of the town
Taking all the scum
(right) to the sewer
I’ve so many rats
Undisturbed by this flood
Living so close together
So many close
I just wanna cut
All the way through the mud
Rain is not enough to protect you
Don’t want to get stuck
I’ll take you by my side
Let’s run forever
Let’s run forever
Run forever
Now
Well I know
Every man is to fight all alone
La Mancha is my town
I’m a knight, not a clown
You fool man
Don’t turn your back on this love
Answer
Otherwise you’ll be drowned in this world
Since I know
Every man is to fight all alone
I am the one
Who strives for his love all the time
You fool man
Don’t you turn your back on this love
Podnoszę oszczep, jak jaskółkę srebrną
by poleciała za twoim spojrzeniem
podnoszę wiosła, spływa z nich woda
za kroplą kropla, jak włos syreny.
Przeciwnik leży, do maty przypięty
jak dąb rzucony przez wiatr na równinę...
Na brzegu światła, na brzegu ciemności
trwa olimpiada nigdy nie skończona
człowiek z człowiekiem walczy nieustannie
człowiek w człowieku szuka przyjaciela.
Wyciskam ciężar, słyszę najgłębiej
jak serce krzyczy, zdumione zwycięstwem
płoną chorągwie ziemi nad stadionem
a znicz oświetla drogi między nami...
Na brzegu światła, na brzegu ciemności
trwa olimpiada nigdy nie skończona
człowiek z człowiekiem walczy nieustannie
człowiek w człowieku szuka przyjaciela.