Jeszcze raz ruszy ta zniszczona płyta
Stary sprawdzony dobry blues
Dom już bezludny pustak nieprzebyta
Z pustych pokoi przepędzam czas
Za oknem koniec nocy bezrozumnej
Jak stypa długiej i smutnej jak blues
Drzwi jeszcze skrzypią tak jak wieko trumny
Zamykam nimi życia swego szmat

Jeszcze mi tylko spacer pozostał
Wąską aleja przez zielony park
Jak trzeba krzem że jak lekko przebudzony
Tak jak wczoraj przed wczoraj od lat

Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów


Jeszcze jeden dzień bez celu, bez sensu od lat

Jeszcze jedna gorycz z wielu, wypitych do dna,
Znów poranne to wstawanie, rytuał jak z nut,
I od nowa wciąż pytanie, wierniejsze niż druh:

Co ja tutaj robię, wiedzieć bym bardzo chciał
Czego tutaj szukam, kto zrobił mi ten żart?
Co ja tutaj robię, skąd pomysł, by tu żyć,
Czego tutaj szukam, skoro tu nie ma nic?

Kurs przez miasto w obie strony, przez wrogość i fałsz,
Wszystko dobrze tak znajome, zwyczajne, aż strach.
Znów kolejna zmiana daty, o jeden znów dzień,
I wieczorny mały pacierz na krótko przed snem:

Co ja tutaj robię, wiedzieć bym bardzo chciał
Czego tutaj szukam, kto zrobił mi ten żart?
Co ja tutaj robię, skąd pomysł, by tu żyć,
Czego tutaj szukam, skoro tu nie ma nic?