Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jest pejzaż z kryształu, a od gór pędzą konie
Zbroje błyszczą, dzwoni stal
To błędni rycerze są tu...
Jest pejzaż z kryształu, a od gór pędzą konie
Zbroje błyszczą...

Dewiza ich: "W straconej trzeba walczyć sprawie"
Marzeniem żyć ich zdaniem najciekawiej
Potężnym strach, nam zawsze niosą pokrzepienie
I już blisko są, nad miasto kładą się ich cienie
Na tarczach godła i kity pióropuszy...

To jest lepszy świat, który w swoich ramach trwa
Miło spojrzeć nań tak w ciągu dnia
Czasem błyśnie myśl: rzucić wszystko, z nimi iść
Na wędrówkę na odwieczny szlak

Dewizę mieć: "W straconej trzeba walczyć sprawie"
Marzeniem żyć tak przecież najciekawiej
Potężnym strach dać, maluczkim dawać pokrzepienie
Wciąż naprzód iść i nie mieć czasu na zmęczenie
Wyszczerbić miecz lecz czyste mieć sumienie

To jest lepszy świat, który w swoich ramach trwa
Miło spojrzeć nań tak w ciągu dnia
Czasem błyśnie myśl: rzucić wszystko, z nimi iść
Na wędrówkę na odwieczny szlak

I naprawić świat i naprawić świat i naprawić świat będę chciał
I naprawić świat będę chciał
I naprawić świat będę chciał


Los chyłkiem szedł,
W kołnierz chował płaszcz,
Jak ruletę toczył dni
Pochyłością lat,
Tężał mroczny wąwóz,
Jak wilgotny mur,
Dno, jak piękno chore,
Ciemne smugi snu.
Patrzeć nie umiem
Przez różowe szkło,
Dokąd tak szedłem,
O co to mi szło ?
Kiedy nagły świat
Deszcz przebija skroń
Przetrwac mi pozwala
Przetrwać światło
Które dla mnie płonie
Kiedy patrzę w światło
Widzę światło
Które dla mnie płonie

Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłany w świat,
Kiedy nagły świat,
Deszcz przebija skronie,
Przetrwać mi pozwala,
Przetrwać - światło,
Które dla mnie płonie,
Kiedy patrzę w światło
Widzę światło,
Które dla mnie płonie !

Kiedyś chciałbym dojść już tam
I do szyby przytknąć twarz,
Odnaleźć w środku
Siebie sprzed tych trudnych lat.


Odkąd dni, idziesz sam

Ciągły ból, jak napięty łuk
Ciągły pęd, cały świat u stóp
Gwiezdny bruk kopyt niesie stuk.

Martwy tłum, z mgieł wyziera śmierć
W żyłach lód, już nie umiesz chcieć...
Dławi cię czarny wąwóz dni.
Noc jak wiersz, kolcem w duszy tkwi!

Młode szumią liście, muskając strzechy chat
Odbiegłeś stąd daleko, diabeł splątał trakt,
Miasto cię zwiodło, blichtrem oszukał świat,
Przegrałeś, przyznaj, przed rozdaniem kart!...

Świta już, pusto dzwoni szkło,
Dzwoni szkło...
Gdzie twój żar, ufny oczu blask?
Roztrwoniłeś, patrz, swój najlepszy czas...
Piszesz, że żegnać się nie chcesz,
W pętlę skurczyła się przestrzeń.
Lecz za okno, bracie, spójrz jeszcze raz
Isadorę śnieg rzeźbi w powietrzu.
Tak, ta chwila, to teraz, żyłeś mocno i mocno umierasz!