Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jest pejzaż z kryształu, a od gór pędzą konie
Zbroje błyszczą, dzwoni stal
To błędni rycerze są tu...
Jest pejzaż z kryształu, a od gór pędzą konie
Zbroje błyszczą...

Dewiza ich: "W straconej trzeba walczyć sprawie"
Marzeniem żyć ich zdaniem najciekawiej
Potężnym strach, nam zawsze niosą pokrzepienie
I już blisko są, nad miasto kładą się ich cienie
Na tarczach godła i kity pióropuszy...

To jest lepszy świat, który w swoich ramach trwa
Miło spojrzeć nań tak w ciągu dnia
Czasem błyśnie myśl: rzucić wszystko, z nimi iść
Na wędrówkę na odwieczny szlak

Dewizę mieć: "W straconej trzeba walczyć sprawie"
Marzeniem żyć tak przecież najciekawiej
Potężnym strach dać, maluczkim dawać pokrzepienie
Wciąż naprzód iść i nie mieć czasu na zmęczenie
Wyszczerbić miecz lecz czyste mieć sumienie

To jest lepszy świat, który w swoich ramach trwa
Miło spojrzeć nań tak w ciągu dnia
Czasem błyśnie myśl: rzucić wszystko, z nimi iść
Na wędrówkę na odwieczny szlak

I naprawić świat i naprawić świat i naprawić świat będę chciał
I naprawić świat będę chciał
I naprawić świat będę chciał


Mówią Ci od dziecka

Nie baw się z obcymi
Nie zaglądaj w karty
Nie podglądaj Krysi
Mówią Ci od dziecka
Ale Ty wiesz lepiej

Na zakręcie życia
Tyle możliwości
Możesz w nich wybierać
Stąd aż do wieczności
Każdy coś doradzi
Ale Ty wiesz lepiej

Ref.
Każdy ma swoją tajemnicę
[tajemnicę, tajemnicę ma]
Nic nie jest takie jak się zdaje
Nikt nie pójdzie do nieba - tak czy tak
Jeśli mu nie osądzą win
Każdy ma swego szpiega - Ty i Ja
Ale szpieg to też Ja i Ty

Pędzi pędzi pociąg
Nikt się nie odzywa
Za gazety płachtą
Każdy twarz ukrywa
Nikt się nie ujawni
Ale Ty wiesz lepiej

Zawsze tajna misja
Była Ci pisana
Po szpiegowski dyplom
Szedłbyś na kolanach
A kto Ciebie śledzi?
Tego nie wiedz lepiej
Każdy ma swoją tajemnice


Odkąd dni, idziesz sam

Ciągły ból, jak napięty łuk
Ciągły pęd, cały świat u stóp
Gwiezdny bruk kopyt niesie stuk.

Martwy tłum, z mgieł wyziera śmierć
W żyłach lód, już nie umiesz chcieć...
Dławi cię czarny wąwóz dni.
Noc jak wiersz, kolcem w duszy tkwi!

Młode szumią liście, muskając strzechy chat
Odbiegłeś stąd daleko, diabeł splątał trakt,
Miasto cię zwiodło, blichtrem oszukał świat,
Przegrałeś, przyznaj, przed rozdaniem kart!...

Świta już, pusto dzwoni szkło,
Dzwoni szkło...
Gdzie twój żar, ufny oczu blask?
Roztrwoniłeś, patrz, swój najlepszy czas...
Piszesz, że żegnać się nie chcesz,
W pętlę skurczyła się przestrzeń.
Lecz za okno, bracie, spójrz jeszcze raz
Isadorę śnieg rzeźbi w powietrzu.
Tak, ta chwila, to teraz, żyłeś mocno i mocno umierasz!