Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jak nieostrożnie dźwięk wydobyty
Siedzisz w półśnie
Z grającej szafy szlagier wytarty
Nie razi Cię
Kelnera głos, znów zamawiasz to samo
Natrętny szept, gość już czeka - wiesz gdzie
Postaraj się, bądź kochanką i damą
Podnosisz się, czy chcesz, czy nie

Wyspa nieznana w dziwnych kolorach
Dziecięcy śmiech
Tu postać twoja w słońca promieniach
Niewinna jest
Tak miało być, lecz tak nigdy nie było
Radość i żal inny wymiar tu ma
Panie spraw, by choć na dzień się ziściło
Zatrzymaj czas
Ucisz ten gwar

Galeria twarzy, film szokujący nawiedza Cię
Chciałeś inaczej to wszystko ułożyć
Cóż z tego jest
Gorycz i żal
I dziewczęce marzenia
Łzy - a gdzie śmiech, który barw tyle ma
Boże, daj choć małą garść zrozumienia
Zatrzymaj czas
Ucisz ten gwar
Pieniądze, pokoje, magiczny krąg
Nieczułość i żądza, uściski rąk
W zamęcie pośpiechu w niedobrym śnie
Myśl twoja bolesna, pojawia się
Czy można, czy jeszcze na to jest czas
Czy da się wyrzucić z serca ten głaz
Jak uciec i dokąd, czy żyje gdzieś
Ten, który przeszłości nie zlęknie się


Ktoś był bliski, ktoś już nie jest

Z domu precz mi kazał iść...
Błoto mi związało nogi,
W błocie utytłane sny...

Mamo moja, nic mi nie jest,
Tylko trochę krwawię z ran
Moje serce drutowane
Coraz mniej już siły ma...

Alabama
Kiedyś dawno, w kinie widziałem ten ląd
Alabama
Jesteś ciągle we mnie, powracasz co noc
Obiecana
Ziemio słodkich zdarzeń, czy widział cię ktoś?
Bawełniana,
Rzeko moich marzeń, zabierasz mnie stąd...

Białe pola, białe łany
Przekwitają w moim śnie.
Znowu zbudzę się nad ranem
Na poduszce pełnej łez!...

Alabama
Kiedyś dawno, w kinie widziałem ten ląd
Alabama
Jesteś ciągle we mnie, powracasz co noc
Obiecana
Ziemio słodkich zdarzeń, czy widział cię ktoś?
Bawełniana,
Rzeko moich marzeń, zabierasz mnie stąd...

Alabama,
Alabama,
Obiecana,
Bawełniana...



Los chyłkiem szedł,
W kołnierz chował płaszcz,
Jak ruletę toczył dni
Pochyłością lat,
Tężał mroczny wąwóz,
Jak wilgotny mur,
Dno, jak piękno chore,
Ciemne smugi snu.
Patrzeć nie umiem
Przez różowe szkło,
Dokąd tak szedłem,
O co to mi szło ?
Kiedy nagły świat
Deszcz przebija skroń
Przetrwac mi pozwala
Przetrwać światło
Które dla mnie płonie
Kiedy patrzę w światło
Widzę światło
Które dla mnie płonie

Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłany w świat,
Kiedy nagły świat,
Deszcz przebija skronie,
Przetrwać mi pozwala,
Przetrwać - światło,
Które dla mnie płonie,
Kiedy patrzę w światło
Widzę światło,
Które dla mnie płonie !

Kiedyś chciałbym dojść już tam
I do szyby przytknąć twarz,
Odnaleźć w środku
Siebie sprzed tych trudnych lat.