Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Niema nic tylko woda, woda, piasek i wiatr;
Kryształowy pył gładzi zmęczoną twarz;
Niema nic tylko niebo, niebo, miraże fal;
Niema nic tylko myśli, myśli i jakiś żal;

Niema nic, znowu tłum nieznaczący dla Ciebie nic;
Co to jest, skąd ten ból, czemu ciągle musisz tu tkwić;
Niema nic, ślady stóp znikające w błękitnej mgle;
Niema ich, późno już, czemu piasek tak pali mnie, pali mnie;

Nie w tym miejscu przecież chciałeś być;
Nie to wino co dzień miałeś pić;
Wróć i pochwyć mocno życie w dłoń;
I je goń, goń, goń;

Niema nic tylko woda, woda, piasek i wiatr;
Kryształowy pył gładzi zdumioną twarz;
Niema nic tylko niebo, niebo, miraże fal;
Niema nic tylko myśli, myśli i jakiś żal;

Ile chwil, ile mil pozdzieranych jak talia kart;
Co to jest, skąd ten ból, to jest chyba okropny żart;
Niema ich, ile dni zamienionych na podły los;
Niema ich, późno już, ciągle słyszę, słyszę ten głos;

Nie w tym miejscu przecież chciałeś być;
Nie to wino co dzień miałeś pić;
Wróć i pochwyć mocno życie w dłoń;
I je goń, goń, goń;

Nie w tym miejscu przecież chciałeś być;
Nie to wino co dzień miałeś pić;
Wróć i pochwyć mocno życie w dłoń;
I je goń, goń, goń;


Moonless night in a small town

Starless and Bible-black
Boys dreaming of brave deeds
Girls sleeping soft and silent
Women forgiving their lovers
Men being born to die
Rebels raising their hands
Pale snow covering their cry

Prayers of water softly whispered
Wind begins its stormy run
Birds fluttering boys’ dreams
About fighting to be done
The brightness of the light
Glowing on children’s faces
Takes wind out of their sails
Wind blowing away war traces

Miracle of this night
Rendering holy light
Radiant infants’ hearts
Please do no harm
Don’t, don’t tempt them
Look out

Children know, much better know
That the world is just a playground of God
The Holy Infant dwells deep in your heart
Let’s play with them
With hope
With faith
With love

Slings are thrown away
Stones and sticks will make home
Boys on rocking horses
Enter the peaceful dome
Where girls already wait
And form a circle to dance
Women expect new lives
Men won’t be born to die

Slings are thrown away
Stones and sticks will make home
Boys on rocking horses
Enter the peaceful dome
Girls greet boys with flowers
Fragrant and sunny-light
Together they run to the river
Water washes them bright

Miracle of this night
Rendering holy light
Radiant infants’ hearts
Please do no harm
Don’t, don’t tempt them
Look out

Children know, much better know
That the world is just a playground of God
The Holy Infant dwells deep in your heart
Let’s play with them
With hope
With faith
With love


Drga księżyca toń przejrzysta,
Wrzosy spienił wiatr, a nad duktem mgła
Z smutkiem brzóz przeplata się,
Od połonin echo niesie równy rytm, werbli stuk...
Jakby leśny oddział szedł,
Szum proporców, rżenie koni, ostróg blask, ostróg blask!

Idą tak co noc, co rok, idą od wieków ciągle w marszu!
Legion cieni, legion wiernych z różnych epok ciągle w marszu...

Nad zmęczenie, ludzką słabość, ludzki strach
Idą tak, żadnych skarg...
A pod zbroją, pod mundurem jasny blask,
Ciepły blask, nie gaśnie wciąż...

Przez historię i przez czas idą wierni swym ideom,
Każdej nocy są gotowi umrzeć znów dla sprawy!

Nad zmęczenie, ludzką słabość, ludzki strach
Idą tak, żadnych skarg
A pod zbroją, pod mundurem jasny blask,
Ciepły blask, nie gaśnie wciąż...
Tylko czasem któryś jeździec miękko z konia zsunie się, ugodzony...

Wtedy wiedz, że tu jesteśmy winni my,
Właśnie my - zwykli ludzie...
Zabijamy nieśmiertelnych każdą zdradą,
Gdy nie starcza siły nam, by zagrodzić drogę złu...
Zapłacili za ideę cene cen,
Teraz strzegą jej, i bez końca trwa ich marsz!

Przez historię i przez czas idą wierni swym ideom,
Każdej nocy są gotowi umrzeć znów dla sprawy!
Od połonin echo niesie równy rytm, werbli stuk,
Szum proporców, rżenie koni, ostróg blask, ostróg blask!
Idą tak co noc, co rok, idą od wieków ciągle w marszu,
Legion cieni, legion wiernych z różnych epok ciągle w marszu,
Nad zmęczenie, ludzką słabość, ludzki strach ciągle w marszu!