Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jeszcze jeden dzień bez celu, bez sensu od lat

Jeszcze jedna gorycz z wielu, wypitych do dna,
Znów poranne to wstawanie, rytuał jak z nut,
I od nowa wciąż pytanie, wierniejsze niż druh:

Co ja tutaj robię, wiedzieć bym bardzo chciał
Czego tutaj szukam, kto zrobił mi ten żart?
Co ja tutaj robię, skąd pomysł, by tu żyć,
Czego tutaj szukam, skoro tu nie ma nic?

Kurs przez miasto w obie strony, przez wrogość i fałsz,
Wszystko dobrze tak znajome, zwyczajne, aż strach.
Znów kolejna zmiana daty, o jeden znów dzień,
I wieczorny mały pacierz na krótko przed snem:

Co ja tutaj robię, wiedzieć bym bardzo chciał
Czego tutaj szukam, kto zrobił mi ten żart?
Co ja tutaj robię, skąd pomysł, by tu żyć,
Czego tutaj szukam, skoro tu nie ma nic?


Ktoś był bliski, ktoś już nie jest

Z domu precz mi kazał iść...
Błoto mi związało nogi,
W błocie utytłane sny...

Mamo moja, nic mi nie jest,
Tylko trochę krwawię z ran
Moje serce drutowane
Coraz mniej już siły ma...

Alabama
Kiedyś dawno, w kinie widziałem ten ląd
Alabama
Jesteś ciągle we mnie, powracasz co noc
Obiecana
Ziemio słodkich zdarzeń, czy widział cię ktoś?
Bawełniana,
Rzeko moich marzeń, zabierasz mnie stąd...

Białe pola, białe łany
Przekwitają w moim śnie.
Znowu zbudzę się nad ranem
Na poduszce pełnej łez!...

Alabama
Kiedyś dawno, w kinie widziałem ten ląd
Alabama
Jesteś ciągle we mnie, powracasz co noc
Obiecana
Ziemio słodkich zdarzeń, czy widział cię ktoś?
Bawełniana,
Rzeko moich marzeń, zabierasz mnie stąd...

Alabama,
Alabama,
Obiecana,
Bawełniana...



Podnoszę oszczep, jak jaskółkę srebrną
by poleciała za twoim spojrzeniem
podnoszę wiosła, spływa z nich woda
za kroplą kropla, jak włos syreny.
Przeciwnik leży, do maty przypięty
jak dąb rzucony przez wiatr na równinę...

Na brzegu światła, na brzegu ciemności
trwa olimpiada nigdy nie skończona
człowiek z człowiekiem walczy nieustannie
człowiek w człowieku szuka przyjaciela.

Wyciskam ciężar, słyszę najgłębiej
jak serce krzyczy, zdumione zwycięstwem
płoną chorągwie ziemi nad stadionem
a znicz oświetla drogi między nami...

Na brzegu światła, na brzegu ciemności
trwa olimpiada nigdy nie skończona
człowiek z człowiekiem walczy nieustannie
człowiek w człowieku szuka przyjaciela.