Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Pyłki piasku, punkty twarzy, przestwór mroczny zrywa wiatr,

Dziwne miejsce los nam zdarzył i perfidnie wybrał czas,
Cóż w tym my?
Pytam: cóż w tym my?

Do wyboru tylko norma: jeśli myśl to prosty krój
Dawno za nas rozstrzygnięto, i ostatni ucichł bój,
A gdzie my?
Pytam: a gdzie my?

Dziejowy dowcip,
Z absurdalnej sztuki kraj,
Mistrzowie wizji urządzają nowy raj.
Cóż mają dla nas?
Dostajemy zestaw ról,
Wybór niewielki i spod kiepskich wyszły piór!

Znowu ktoś wie od nas lepiej,
No popatrzcie, jak ma być,
Po ramieniu ktoś nas klepie,
Absurdalnie każąc żyć,
A my cóż?
Pytam: a my cóż?
A my cóż? pytam, a my cóż?!

Mechaniczny taniec trwa, dziwny skrzypek dziwnie gra
Krok dyktuje, usypiając nas w tym rytmie.
Kto magiczny przerwie krąg, smyczek z martwych wyrwie rąk,
Z mroku mitów wyprowadzi nas na drogę?
Może my, może my? (2x)


Jeszcze raz ruszy ta zniszczona płyta
Stary sprawdzony dobry blues
Dom już bezludny pustak nieprzebyta
Z pustych pokoi przepędzam czas
Za oknem koniec nocy bezrozumnej
Jak stypa długiej i smutnej jak blues
Drzwi jeszcze skrzypią tak jak wieko trumny
Zamykam nimi życia swego szmat

Jeszcze mi tylko spacer pozostał
Wąską aleja przez zielony park
Jak trzeba krzem że jak lekko przebudzony
Tak jak wczoraj przed wczoraj od lat

Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów
Tak dziwna to chwila brakuje słów


Ziemię zżarło słońce, lawa, popiół,

Biała śmierć w zenicie pali oczy!...
Usta ciągle szepcą obolałe słowa
Pamięć wciąż powtarza ostatnią rozmowę...

Myśli szybko, coraz szybciej dawny gubią rytm,
Dłonie trwają zaciśnięte w wielki, niemy krzyk,
Miało być zawsze i tylko raz,
Dziś nawet przyszłość to przeszły czas.

Tłumy złud powietrznych z jedną tylko twarzą,
Nogi głębiej grzęzną, ręce w słońcu marzną...
Usta ciągle szepcą
Obolałe słowa
Pamięć wciąż powtarza ostatnią rozmowę...

Myśli szybko, coraz szybciej dawny gubią rytm,
Dłonie trwają zaciśnięte w wielki, niemy krzyk,
Miało być zawsze i tylko raz,
Dziś nawet przyszłość to przeszły czas.

Świat się nagle rozłamał jak lód,
Z zimnej głębi wieje lęk,
To piękne jak wojna sfer,
Groźne jak ostateczny dzień! (2x)