Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Pyłki piasku, punkty twarzy, przestwór mroczny zrywa wiatr,

Dziwne miejsce los nam zdarzył i perfidnie wybrał czas,
Cóż w tym my?
Pytam: cóż w tym my?

Do wyboru tylko norma: jeśli myśl to prosty krój
Dawno za nas rozstrzygnięto, i ostatni ucichł bój,
A gdzie my?
Pytam: a gdzie my?

Dziejowy dowcip,
Z absurdalnej sztuki kraj,
Mistrzowie wizji urządzają nowy raj.
Cóż mają dla nas?
Dostajemy zestaw ról,
Wybór niewielki i spod kiepskich wyszły piór!

Znowu ktoś wie od nas lepiej,
No popatrzcie, jak ma być,
Po ramieniu ktoś nas klepie,
Absurdalnie każąc żyć,
A my cóż?
Pytam: a my cóż?
A my cóż? pytam, a my cóż?!

Mechaniczny taniec trwa, dziwny skrzypek dziwnie gra
Krok dyktuje, usypiając nas w tym rytmie.
Kto magiczny przerwie krąg, smyczek z martwych wyrwie rąk,
Z mroku mitów wyprowadzi nas na drogę?
Może my, może my? (2x)


Spłynął do mnie cicho jak pajęcza nić
Cień na ścianie usiadł, kształty miał jak ptak
Jeszcze nie dotarło do mnie czy się mam bać
A na kołdrę opadł dziwny, jasny blask

Wstałem, chciałem nalać, rozdać karty dla dwóch
Czy to jest możliwe stracić głowę aż tak
Stał dostojny, cichy w oczy patrząc mi wprost
A z pod aureoli dobiegł stłumiony głos:

Jesteś stąd!
Chcesz czy nie - Jesteś stąd!
Chcesz czy nie - Jesteś stąd!
Jesteś stąd aż dotąd zanurzony w to dno!

Pewny zawrót głowy, standardowy do łez
Wszystko do mnie mówi, kręcę gałką na złość
Pachnie awanturą bo taksówkarz coś chce
Z głowy wyjść mi nie chce dziwny nocny gość

Klimat był, był pokój, towarzystwo i luz
Czasem się zdarzają takie do przodu dni
Co mnie podkusiło wyjść i zadzwonić gdzieś
Siedzę w windzie, czekam, jak tu nie wierzyć w sny

Jestem stąd!
Chcę czy nie - Jestem stąd!
Chcę czy nie - Jestem stąd!
Jestem stąd aż dotąd zanurzony w to dno!


Wciąż jesteś głodny
Ciągle samotny
Nienasycony niczym wilk
Czemu wciąż krążysz
Do czego zdążasz
Tak, prawdę mówiąc nie wie nikt

Pragniesz wolności
Wielkiej miłości
Dostajesz tyle, żeby żyć
Idee durne
Odpadki wtórne
Nic, o co warto by się bić

A gdy ci zmienią wszystko
W wielki śmieci stos
Na swoim wysypisku
Długo, długo wyjesz w noc

Głód, głód, wieczne ssanie
Bez końca, bez dna
Głód, głód, potem branie
Tego, co się da

Wciąga cię nuda
Wciąga cię wóda
W końcu na wszystko godzisz się
Śmieci kupujesz
I konsumujesz
To twojej egzystencji sens

Wciąż chcesz być wolny
Do marzeń zdolny
Tak jak przed tobą nie był nikt
Wciąż jesteś głodny
Ciągle samotny
Nienasycony niczym wilk

A gdy ci zmienią wszystko...