Po ziemi chodzisz
Nie wiesz kto jest kto
Komu do góry
Komu lecieć na dno
Tak po prostu pojmujesz cały świat
Zabawa w uczciwego słaby ma kurs
Pomimo tego w oczy patrzysz mi wprost
I jak dziecku, tłumaczysz cały czas:
Że kochać to kochać
A bić to się bić
Serca nie dzielić na dwa
Że łóżko to łóżko
A kłamstwo to wstyd
Żyć tylko z tobą się da
Jesteś na cały rok chlebem i wodą
Czekaniem na noc, dobrą pogodą
Mówisz, że mają twarze inne niż my
Że wszyscy ludzie żyją prawdą nie złem
Wiem dlaczego
To jesteś cała ty
Nie słuchasz radia kiedy mówią, że źle
Z gazety samoloty robisz, ja wiem
Patrzysz na mnie i przypominasz mi
Że kochać to kochać
A bić to się bić
Serca nie dzielić na dwa
Że łóżko to łóżko
A kłamstwo to wstyd
Żyć tylko z tobą się da
Jesteś na cały rok chlebem i wodą
Czekaniem na noc, dobrą pogodą
Nadzieją do snu i narkotykiem
Szaleństwo jest w nas póki nie zniknie
Że kochać to kochać
A bić to się bić
Serca nie dzielić na dwa
Że łóżko to łóżko
A kłamstwo to wstyd
Żyć tylko z tobą się da
Jesteś na cały rok chlebem i wodą
Czekaniem na noc, dobrą pogodą
Nadzieją do snu i narkotykiem
Szaleństwo jest w nas póki nie zniknie...
Ktoś był bliski, ktoś już nie jest
Z domu precz mi kazał iść...
Błoto mi związało nogi,
W błocie utytłane sny...
Mamo moja, nic mi nie jest,
Tylko trochę krwawię z ran
Moje serce drutowane
Coraz mniej już siły ma...
Alabama
Kiedyś dawno, w kinie widziałem ten ląd
Alabama
Jesteś ciągle we mnie, powracasz co noc
Obiecana
Ziemio słodkich zdarzeń, czy widział cię ktoś?
Bawełniana,
Rzeko moich marzeń, zabierasz mnie stąd...
Białe pola, białe łany
Przekwitają w moim śnie.
Znowu zbudzę się nad ranem
Na poduszce pełnej łez!...
Alabama
Kiedyś dawno, w kinie widziałem ten ląd
Alabama
Jesteś ciągle we mnie, powracasz co noc
Obiecana
Ziemio słodkich zdarzeń, czy widział cię ktoś?
Bawełniana,
Rzeko moich marzeń, zabierasz mnie stąd...
Alabama,
Alabama,
Obiecana,
Bawełniana...
Los chyłkiem szedł,
W kołnierz chował płaszcz,
Jak ruletę toczył dni
Pochyłością lat,
Tężał mroczny wąwóz,
Jak wilgotny mur,
Dno, jak piękno chore,
Ciemne smugi snu.
Patrzeć nie umiem
Przez różowe szkło,
Dokąd tak szedłem,
O co to mi szło ?
Kiedy nagły świat
Deszcz przebija skroń
Przetrwac mi pozwala
Przetrwać światło
Które dla mnie płonie
Kiedy patrzę w światło
Widzę światło
Które dla mnie płonie
Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłany w świat,
Kiedy nagły świat,
Deszcz przebija skronie,
Przetrwać mi pozwala,
Przetrwać - światło,
Które dla mnie płonie,
Kiedy patrzę w światło
Widzę światło,
Które dla mnie płonie !
Kiedyś chciałbym dojść już tam
I do szyby przytknąć twarz,
Odnaleźć w środku
Siebie sprzed tych trudnych lat.