Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Po ziemi chodzisz
Nie wiesz kto jest kto
Komu do góry
Komu lecieć na dno

Tak po prostu pojmujesz cały świat

Zabawa w uczciwego słaby ma kurs
Pomimo tego w oczy patrzysz mi wprost
I jak dziecku, tłumaczysz cały czas:

Że kochać to kochać
A bić to się bić
Serca nie dzielić na dwa
Że łóżko to łóżko
A kłamstwo to wstyd
Żyć tylko z tobą się da

Jesteś na cały rok chlebem i wodą
Czekaniem na noc, dobrą pogodą

Mówisz, że mają twarze inne niż my
Że wszyscy ludzie żyją prawdą nie złem
Wiem dlaczego
To jesteś cała ty

Nie słuchasz radia kiedy mówią, że źle
Z gazety samoloty robisz, ja wiem
Patrzysz na mnie i przypominasz mi

Że kochać to kochać
A bić to się bić
Serca nie dzielić na dwa
Że łóżko to łóżko
A kłamstwo to wstyd
Żyć tylko z tobą się da

Jesteś na cały rok chlebem i wodą
Czekaniem na noc, dobrą pogodą
Nadzieją do snu i narkotykiem
Szaleństwo jest w nas póki nie zniknie

Że kochać to kochać
A bić to się bić
Serca nie dzielić na dwa
Że łóżko to łóżko
A kłamstwo to wstyd
Żyć tylko z tobą się da

Jesteś na cały rok chlebem i wodą
Czekaniem na noc, dobrą pogodą
Nadzieją do snu i narkotykiem
Szaleństwo jest w nas póki nie zniknie...


Podróż widziałem, widziałem wiatr
Kamień co spadał w dół
I przepaść, która podpowie Ci
Jak mały jesteś tu

Ziemi czerwonej widziałem kres
Cudu istnienia głos
I wodę życia na samym dnie
I wyrok na nasz los

Pokój widziałem, harmonię skał
Armię pasiastych warstw
Ptaki kamienne co skrzydłem swym
Natury strzegą bram

Ludzi krzykliwych widziałem tłum
Strojnych w pamiątek blichtr
I błysną flesz i banknot spad
Jak przypadkowy widz

A ty się śmiejesz, nie mówisz nic
Tak lepiej, łatwiej tak
Dalej i dalej zanurzyć się w świat
I życia poczuć smak

Wyżej i wyżej ulecieć hen
Nad wyobraźni czas
Dotknąć, zobaczyć i przeżyć i czuć
Wszystko co wokół nas

A tylko czasem wraca gdzieś
Ten o zagładzie film
Że zamiast wody płynie krew
Kto chce to wiedzieć...nikt

Podróż widziałem, widziałem wiatr
Kamień co spadał w dół
I przepaść, która podpowie Ci
Jak mały jesteś tu

Ludzi krzykliwych widziałem tłum
Strojnych w pamiątek blichtr
I błysną flesz i banknot spad
Jak przypadkowy widz

Ziemi pachnącej widziałem kres
I na kamieniu las
I żeby jeszcze zostało coś
Gdy już nie będzie nas


Es beginnt wie immer

man steht vor einer Wand,
einer Wand.
Da r?hrt sich eine Sehnsucht
und zu rasseln beginnt schon die Hand
die Hand.
Und Halt, als suchen die Schuhe,
wo ein Wille ist, ist ein Weg
ist ein Weg.
Welch Weg, welch harter Weg
aber am Ende ein Schrei,
Ah !

Herrliche Berge
das sind Gegner nach unser `m Herzen
Gef?hrliche Berge
machen Lust und machen Schmerzen.
Und Mut und Tod
werden Br?der vor dem Gipfel.
Und Mut und Tod
steigen mit an unserem Seil.

Herrliche Berge
das sind Gegner nach unser `m Herzen
Gef?hrliche Berge
machen Lust und machen Schmerzen.
Und Mut und Tod
werden Br?der vor dem Gipfel.
Und Mut und Tod
steigen mit uns.
Und nur manchmal
manchmal Angst
Und nur manchmal
manchmal Angst !

Das ist der Weg den man w?hlt
wenn er uns auch qu?lt.
Das ist der Weg den man liebt
weil er vorw?rts geht.

Herrliche Berge
das sind Gegner nach unser `m Herzen
Gef?hrliche Berge
machen Lust und machen Schmerzen.
Und Mut und Tod
werden Br?der vor dem Gipfel.
Und Mut und Tod
steigen mit uns.
Und nur manchmal
manchmal Angst
Und nur manchmal
manchmal Angst !

Das ist der Weg den man w?hlt
wenn er uns auch qu?lt.
Das ist der Weg den man liebt
weil er vorw?rts geht.